Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żernikach Wr.

Kazanie na 11 listopada: „ W trosce o naszą Matkę Ojczyznę”

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus przenosi nas w przyszłość, na spotkanie z nami i całą ludzkością w dniu Sądu Ostatecznego. Nastąpi wtedy odłączenie nieprzyjaciół Boga od tych, którzy na ziemi wypełniali Jego przykazania, przede wszystkim tych, którzy spieszyli z pomocą ludziom znajdującym się w potrzebie, którzy darzyli bliźnich miłością. Jezus dziś przypomina, że każde dobro wyświadczone bliźniemu, jest dobrem wyświadczonym Jemu samemu:
„ Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” ( Mt 25,40).
Liturgia przypomina nam te ważne słowa dziś, gdy obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości, gdy modlimy się za Ojczyznę.
Ojczyznę buduje się i kształtuje miłością. Kto służy innym, kto żyje dla drugich, a nie tylko dla siebie, ten jest nie tylko dobrym dzieckiem Bożym, ale jest także dobrym synem czy córką Ojczyzny. Dziś przypominamy sobie, czym jest Ojczyzna, którą winniśmy kochać, dla której winniśmy żyć.
Ojczyzna to konkretna ziemia wypełniona polami, łąkami, lasami, jeziorami, rzekami, dolinami i górami.
Ojczyzna to groby naszych poprzedników, groby ojców i matek.
Ojczyzna to wielkie dziedzictwo narodowej kultury: literatury, sztuki, nauki, religii.
Ojczyzna to przede wszystkim naród mówiący tym samym językiem, odwołujący się do swej historii, w której są święci, bohaterowie narodowi, ludzie oręża, cierpienia i przelanej krwi za wolność waszą i naszą.
W tej historii są także ludzie kultury, ludzie pióra, mądrego słowa, także bohaterskiego czynu.
W tej historii są także zdrajcy, mordercy – bratobójcy i wszelaka szumowina.
Spotykamy się dziś w kościele na modlitwie w Święto Niepodległości. Nie od rzeczy jest więc zapytać, czym jest ta niepodległość. Niepodległość to tyle, co suwerenność, co wolność. Jeśli ktoś jest niepodległy, to znaczy, że nikomu nie podlega, nikt nad nim nie panuje, sam decyduje o sobie.
Niepodległa Ojczyzna to naród, który sam u siebie jest gospodarzem, sam stanowi prawa, sam dba o pomyślność swoich obywateli, sam wybiera swoja religię.
Niepodległa Ojczyzna to naród, który nie podlega obcym naciskom, obcej administracji, obcym rządom, to naród suwerenny, wolny w swoim własnym domu.
Mówiąc niepodległość, musimy odróżnić wolność, niepodległość zewnętrzną od niepodległości duchowej, wewnętrznej.
Przy takim rozróżnieniu możemy powiedzieć, że naród polski w pewnym momencie historii stracił wolność, niepodległość zewnętrzną, polityczną. Stało się to pod koniec XVIII w. Cztery pokolenia Polaków przeżyły w niewoli zewnętrznej, pod rządami zaborców. Trzeba jednak zauważyć, że naród w tym czasie nie stracił wolności wewnętrznej, duchowej. Nie stracił swojego myślenia, swoich przekonań, swojej religii katolickiej, swoich pragnień, wartości, które nosił w sercu. Wyrazem tego były zrywy powstańcze, były wspaniałe dzieła kultury narodowej w dziedzinie literatury, architektury, malarstwa, rzeźby, muzyki. W Kościele polskim powstało wtedy najwięcej rodzimych zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich. W sferze ducha naród polski nie dał się zniewolić – ani „ zruszczyć” ani zgermanizować – zachował swoją niepodległość.
Dzisiaj chcemy sobie przypomnieć, że niepodległość Ojczyzny, ta zewnętrzna, polityczna, była i jest wielkim darem, a zarazem wielkim zadaniem. Przypomniał nam to wielki syn naszej Ojczyzny, bł. Jan Paweł II. 3 maja 1981 roku papież powiedział do Polaków na Placu św. Piotra w Rzymie:
„ Ojczyzna jest darem i jest jednocześnie zadaniem!”
Zawsze przyznawał się, że jest synem polskiego narodu. Przed wielkimi tego świata mówił o trudnej historii naszej Ojczyzny, która przetrwała dziejowe burze i zawieruchy dzięki mocy ludzkiego ducha.
Wspominamy dziś jesień 1918 roku, konkretnie datę 11 listopada, dzień odzyskania niepodległości narodowej i państwowej. Ta niepodległość była wielkim darem Opatrzności. Na początku I wojny światowej nikt nie przypuszczał, że zmiecie ona trzy państwa, których sumienie obciąża zbrodnia rozbiorów Polski. Gdy wtedy stało pod bronią kilka milionów żołnierzy, nikt z zaborców nie chciał słyszeć o odbudowie choćby maleńkiego państewka polskiego. Odzyskana niepodległość była darem Niebios i aktem sprawiedliwości dziejowej. Była odpowiedzią Pana Boga na wielką modlitwę XIX wieku:
„ Przed Twe ołtarze zanosim błaganie: Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie! ”
Była odpowiedzią Niebios na modlitewne, pełne wiary przekonanie naszego wieszcza:
„ Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy
i w Ostrej świecisz bramie.
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono”.


Odzyskana wolność była także wielkim zadaniem, które też podjęli i wypełnili wielcy Polacy. Pan Bóg zawsze posługiwał się i posługuje ludźmi. Patrząc na to, co ludzkie, co widzialne, potrafimy wskazać na ojców tamtej wielkiej niepodległości z 1918 roku. Byli to: Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Paderewski, Wincenty Witos, Ignacy Daszyński, Wojciech Korfanty. Historycy tego okresu zgodnie stwierdzają, że rywalizacja między tymi politykami schodziła na dalszy plan, gdy w grę wchodziły żywotne interesy kraju. W sprawach narodowych zawsze mówili jednym głosem. Oto jeden z przykładów. Gdy na szefa polskiej delegacji na konferencję w Wersalu został wybrany Roman Dmowski, czyli przeciwnik polityczny Naczelnika Państwa, Piłsudski zaakceptował go bez wahania, gdyż Dmowski był najlepszy w gabinetowych rokowaniach. Napisał list do lidera Narodowej Demokracji zaczynający się od słów: „ Drogi Panie Romanie”. Dmowski zachował się jak wybitny mąż stanu. Nie odrzucił propozycji i w Wersalu walczył jak lew o Polskę. Podobnie Ignacy Paderewski potrafił przekonać prezydenta Stanów Zjednoczonych, że Europa po I wojnie światowej nie może istnieć bez Polski.
Jesteśmy pełni podziwu dla budowniczych II Rzeczypospolitej. Zadania wtedy były wielkie i trudne. Po niszczących zaborach trzeba była wszystko budować od podstaw.
W 1918 roku mieliśmy kilka tysięcy żołnierzy. Za dwa lata, gdy trzeba było bronić niepodległości i Europy zachodniej przed bolszewią, wojsko nasze liczyło już około 1 miliona żołnierzy. Trzeba było walczyć o granicę na wschodzie i zachodzie, stworzyć parlament, nową administrację. Udało się zbudować nowy port w Gdyni i założyć Centralny Okręg Przemysłowy.
Jednakże ten zryw budowania II Rzeczypospolitej przerwała II wojna światowa. Nastąpił IV rozbiór Polski. Potomkowie carycy Katarzyny i cesarza Wilhelma II zapowiedzieli śmierć naszemu narodowi, „ bękartowi Traktatu Wersalskiego”.
Od wielu lat wspominamy każdego roku masowe wywózki na Sybir, począwszy od roku 1940. Wspominamy zbrodnię katyńską ( dziś także smoleńską ), mordy na Wołyniu, deptanie i niszczenie ludzi w niemieckich obozach koncentracyjnych, obozach śmierci. Martyrologia narodu przedłużyła się na lata po zakończeniu wojny. Wiedzą o tym dobrze więźniowie okresu stalinowskiego, żołnierze AK, nasi kombatanci i sybiracy.
I oto na naszych oczach wydarzyła nam się wolność. Przyszła nowa, wolnościowa jesień roku 1989, poprzedzona wyborem Karola Wojtyły na papieża i powstaniem „Solidarności”. Nie bez rozlewu krwi, nie obyło się bez ofiar, czego przykładem była męczeńska śmierć ks. Jerzego Popiełuszki.
Ta nowa wolność także była darem Niebios. I tym razem Bóg posłużył się ludźmi. Patronem nowej niepodległości był bez wątpienia Jan Paweł II Wielki, a jej matką była „ Solidarność”. Ta nowa wolność została nam podarowana jako zadanie.
Porównujemy dziś dwudziestolecie międzywojenne z dwudziestoleciem po odzyskaniu niepodległości w1989 r. Według niektórych naszym poprzednikom poszło lepiej. Mieli o wiele trudniejszą sytuację, a tak wiele dokonali. Natomiast obecni budowniczowie spisują się o wiele gorzej. Zamiast budować, rujnują. Poszczególne ekipy rządowe ostatnich lat w procesie tzw. prywatyzacji, sukcesywnie wyprzedawały, niekiedy za bezcen, majątek narodowy, nie swój, ale majątek całego narodu, wypracowywany także w trudnych czasach komunizmu. Wielu post-komunistów obłowiło się kosztem narodu. Tak wyszło, że dawniejsi kaci mają dziś większe emerytury od swoich ofiar. Liberalne, opłacane przez obcy kapitał media, próbują dziś niszczyć wielu szlachetnych ludzi. Okazuje się, że nie wszyscy wzięli na siebie brzemiona podjętych reform. Ciężary dźwiga znowu społeczeństwo. Trwają kłótnie polityczne w parlamencie, partyjne. Co jakiś czas wychodzą na jaw oszustwa i skandale. Przeszkadza krzyż, Kościół, niszczy się rodzinę... W takiej sytuacji Ojczyzna nasza potrzebuje wielkiej modlitwy. Wierzymy, że przez naszą modlitwę możemy wiele pomóc naszemu krajowi, że będzie mniej prywaty na szczytach władzy, więcej troski o dobro obywateli, zwłaszcza rodzin, o przyszłość młodego pokolenia. Będziemy modlić się za parlament i rząd, za prezydenta i premiera, za wszystkich decydentów, by z Bożą pomocą troszczyli się o prawdziwe dobro wszystkich Polaków. Zakończmy nasze rozważanie modlitwą ks. Piotra Skargi, autora „ Kazań sejmowych”:
„ Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna – chwałę przynosiła imieniowi Twemu, a syny wiodła ku szczęśliwości. Wszechmogący, wieczny Boże, wzbudź w nas szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie. Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy naszego kraju sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

ks. Tadeusz Rusnak




Projekt nowego kościołaKażdego kto chce wspomóc zbiórkę pieniędzy na budowę kościoła zachęcamy do wpłat na konto parafialne:

Bank Spółdzielczy w Św. Katarzynie
nr 3095 8410 9220 1010 0467 47 0001






Lokalny dostawca internetu:

www.pwpunkt.pl