Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żernikach Wr.

Homilia na XXI niedzielę: „A wy za kogo Mnie uważacie?...”

Jest we współczesnej kulturze i społeczeństwie coś, co nam może pomóc w zrozumieniu Ewangelii z dzisiejszej niedzieli, a jest nim sondaż opinii publicznej.
Stosuje się go powszechnie w polityce, ekonomii, handlu. Także Jezus przeprowadził pewnego dnia takie badanie opinii publicznej, lecz nie w celach politycznych, lecz edukacyjnych.
Jezus, gdy zatrzymał się w okolicy Cezarei Filp., czyli w najdalej na północ wysuniętym regionie Izraela, by odpocząć, będąc tylko z apostołami, zadał im nieoczekiwanie pytanie:
„ Za kogo uważają ludzie Syna Człowieczego?”
Zdaje się, że apostołowie tylko czekali na to, by móc wreszcie przedstawić glosy krążące na Jego temat, a o których zapewne wielokrotnie rozmawiali między sobą.
„ Jedni – odpowiedzieli – za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”.
Ale Jezus nie chciał mierzyć poziomu swej popularności lub wskaźników aprobaty ludzi. Cel Jego był inny. Naciskając więc, pyta: „ A wy za kogo Mnie uważacie?”
To drugie pytanie zaskoczyło ich całkowicie. Milczenie, patrzenie jeden na drugiego. Czytamy, że jak po pierwszym pytaniu wszyscy odpowiedzieli chórem, to tym razem czasownik jest w liczbie pojedynczej: „odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.
Pomiędzy tymi dwoma odpowiedziami jest ogromny przeskok. Jeżeli, by dać odpowiedź na pierwsze pytanie, wystarczyło dokoła rozejrzeć się i posłuchać ludzi, to by odpowiedzieć na drugie pytanie, trzeba było zajrzeć do własnego wnętrza i wsłuchać się w inny głos, który nie pochodził od ciała i krwi, ale od Ojca, który jest w niebie.
Piotr otrzymał oświecenie z wysoka. Jest to pierwsze jasne stwierdzenie prawdziwości tożsamości Jezusa z Nazaretu. Pierwsze publiczne wyznanie wiary w Chrystusa.
Wyobraźmy sobie ślad pozostawiony na wodzie przez statek. Rozszerza się on w miarę, jak statek posuwa się do przodu, aż w końcu ginie w oddali. Ale zaczyna się w małym punkcie, którym jest dziób statku. Podobnie jest z wiarą w Jezusa Chrystusa.
Jest ona takim śladem, który rozszerzał się w ciągu dziejów aż po krańce ziemi. Ale zaczął się od małego punktu. Punktem tym było Piotrowe wyznanie wiary: „ Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.
Jezus użył innego obrazu, który zamiast ruchu podkreśla stabilność, obrazu skały, kamienia: „Ty jesteś Piotr – opoka – i na tej opoce zbuduję mój Kościół”.
Jezus zmienił Szymonowi imię i nazwał go Kefa – Skała ( łac. petra=skała: Petrus ).
W Biblii dzieje się tak wtedy, gdy ktoś otrzymuje nową ważną funkcję – misję. Prawdziwą skałą, kamieniem węgielnym, jest i pozostanie Jezus Chrystus. Ale po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu ten kamień węgielny , choć obecny i działający, jest niewidzialny. Potrzebny był znak, który by go uosabiał, sprawiał, że ten niezachwiany fundament, którym jest Chrystus, będzie widoczny i skuteczny w ciągu dziejów. Znakiem tym będzie właśnie Piotr, a po nim papież, następca Piotra, jako głowa kolegium biskupiego.
Powróćmy jednak do idei sondażu, ponieważ stanowi ona silną prowokację dla współczesnego człowieka.
Sonda Jezusa jest dwustopniowa. Pierwsze pytanie: „Za kogo uważają Mnie ludzie?” i drugie: „ Wy za kogo Mnie uważacie?”
Nie można nie zadać sobie pytania: „ A my w jakim jesteśmy punkcie?” Łatwo jest zebrać opinie o Jezusie. Trudno byłoby zliczyć książki, które przedstawiają, co myśleli o Jezusie filozofowie, teologowie, pisarze, nawet ateiści.
To wszystko pozwala pozostawać neutralnie, z dala od Jezusa. Między nami a Jezusem zostaje umieszczony filtr ochronny cudzych opinii za i przeciw Niemu. Nie potrzeba podejmować żadnych decyzji. To tak, jakby wziąć mikrofon do ręki i zacząć rozpytywać ludzi, na kogo będą głosować w najbliższych wyborach. Nie trzeba mieć żadnych preferencji politycznych, aby to zrobić. Kiedy jednak słyszymy „ wy „, a raczej „ ty „, wszystko zmienia się i staje się poważne: „Ty, właśnie ty, za kogo Mnie uważasz?”.
Nie można już wymigać od odpowiedzi. Musisz jasno się wypowiedzieć, dokonać wyboru w twoim sumieniu. To tak jakby podczas sondy ktoś z pytanych wziął mikrofon w ręce i zapytał prowadzącego wywiad: „A na kogo ty będziesz głosował?” Wszystko się zmienia. Niestety, także i dzisiaj, jak i wówczas, w tym miejscu topnieją szeregi. Nieliczni godzą się odpowiedzieć na to drugie pytanie. Ale błogosławieni są ci, którzy mają odwagę przyjąć łaskę i wyznać: „ Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego”.
A więc nie tylko prorok, lecz Syn Boży.
Chrześcijaństwo trwa dzięki tej wierze lub bez niej ginie.
Istnieją budowle z metalu ( wieża Eiffla) tak skonstruowane, że gdy dotknie się ich w pewnym miejscu lub przesunie konkretny element, wszystko się zawali.
Taki jest też gmach wiary chrześcijańskiej, a tym newralgicznym punktem jest boskość Jezusa Chrystusa. Dzięki niej właśnie chrześcijaństwo odróżnia się od innych religii na świecie. I tej dokładnie wierze, nie jakiejś innej, przyrzeczone jest zwycięstwo: „ A kto zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?” ( 1J 5,5 ).
Michael H. Hart jest autorem książki pt. „100 postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkości”. Książka ta wywołała wiele kontrowersji. Wśród tych postaci umieścił również Jezusa Chrystusa i sklasyfikował Go na III miejscu, co właśnie wywołało wspomniane kontrowersje. Chrystus przegrał z Mahometem i Izaakiem Newtonem (1642-1727). Dlaczego Chrystus nie znalazł się na I miejscu? Autor uzasadnia w ten sposób, że gdyby zasady etyczne, które głosił Jezus, a zwłaszcza: „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują ( Mt 5,43-44 ) i parę wierszy wcześniej: „Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi” – były przestrzegane, autor nie wahałby się umieścić Jezusa na pierwszym miejscu tej książki. „ Faktycznie – uzasadnia dalej autor – nie są one szeroko przestrzegane. W rzeczywistości nie są one nawet powszechnie uznawane. Większość chrześcijan uważa nakaz „ Miłujcie waszych nieprzyjaciół” najwyżej za ideał, który mógłby być zrealizowany w jakimś doskonałym świecie, ale który nie jest rozsądną zasadą postępowania w świecie rzeczywistym, w którym żyjemy. Zazwyczaj nie stosujemy się do tej zasady, nie oczekujemy też od innych, aby się do niej stosowali, ani nie uczymy tego, naszych dzieci. Najbardziej oryginalny element nauk Jezusa pozostaje zatem intrygującą, ale w zasadzie nie realizowaną sugestią”.
Wszyscy zapracowaliśmy na to aż III miejsce Jezusa. Wszyscy też pracujemy na opinię o Jego Kościele, bo z nas on się składa. Miejmy tego świadomość.
Amen.
- ks. T. Rusnak

Powrót...





Projekt nowego kościołaKażdego kto chce wspomóc zbiórkę pieniędzy na budowę kościoła zachęcamy do wpłat na konto parafialne:

Bank Spółdzielczy w Św. Katarzynie
nr 3095 8410 9220 1010 0467 47 0001






Lokalny dostawca internetu:

www.pwpunkt.pl