Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żernikach Wr.

Homilia: Chwast i pszenica - 20 VII 2008r.

Przy lekturze dzisiejszej Ewangelii rodzi się pytanie: Kto jest pszenicą a kto chwastem w Kościele? Jest bowiem taka pokusa, ażeby siebie postawić w miejscu pszenicy. No bo przecież żyję jak Bóg przykazał. Pamiętam, aby dzień święty święcić. W niedziele i święta we Mszy św. nabożnie uczestniczę. Przynajmniej raz w roku spowiadam się – jak sobie tego Kościół życzy. Często przystępuję do komunii św. A poza tym jestem uczciwym człowiekiem. Nikogo nie zabiłem , nie cudzołożę, żony nie zdradzam, nie kradnę, nie jestem oszustem ani pijakiem, narkomanem czy sekciarzem... Z nikim się nie gniewam, choć nie rozmawiam ze sąsiadem, ale to jego wina... Otóż, kto uległ by takiej pokusie i tak myślał o sobie, rozminąłby się z prawdą o sobie samym i o swoich bliźnich, że chwast to bliźni.
Pszenica i chwasty Tymczasem w każdym z nas bez wyjątku obok pszenicy jest i chwast, a nawet liczne chwasty różnych wad , nałogów i przywar. Wszyscy bez wyjątku jesteśmy glebą zachwaszczoną. W każdym człowieku jest pomieszanie złego i dobrego ( Miłosz ). Święci i bohaterowie żyją tylko w legendach, żywi ludzie z krwi i kości mają swoje zalety i wady ( prof. A. Kersten ).
Na skutek grzechu pierworodnego nasza natura jest chora na grzech, jesteśmy bardziej skłonni do złego niż do dobrego, nasza wola została osłabiona a rozum przyćmiony, tak że nie rozpoznaje często, gdzie jest prawdziwe dobro i prawda. W każdym sercu ludzkim toczy się nieustanne zmaganie dobra ze złem. A potęgo zła jest wielka, tak że czujemy się niejednokrotnie bezsilni. Zło przedstawia się nam w przebraniu ponętnej, pociągającej, obiecującej pokusy. W efekcie dajemy się zwodzić, upadamy, popełniamy grzech. Wszyscy jesteśmy grzeszni. Kto by twierdził, że nie ma grzechu jest kłamcą i nie ma w nim prawdy (św. Jan ).

Tak więc, Kościół, którym my jesteśmy, który zapoczątkowuje na ziemi Królestwo Boże i je uobecnia, jest – jak w tej przypowieści – rolą Bożą obsianą pszenicą, ale i chwastem. Jest Kościołem grzeszników.
Skąd więc chwast? – pytamy znowu. – Nieprzyjazny człowiek
I to jest wielce zastanawiające. Kto jest ten nieprzyjazny człowiek?
Otóż istnieje zło osobowe, szatan, tzn. przeciwnik, diabeł, tzn. oszczerca, kusiciel, ojciec wszelkiego kłamstwa, wąż starodawny. Szatan realnie istnieje i dostrzegamy jego działanie, straszliwe skutki tego działania i jego obecności. Miał przystęp do Chrystusa, kiedy trzykrotnie kusił Go na pustyni, gdy pościł. Ileż łatwiejszy przystęp ma do nas, do każdego z nas. On wie jak nas podejść. Od najsłabszej strony. Wie też kiedy podejść. Głównie usiłuje schlebiać naszym słabościom moralnym, siedmiu grzechom głównym, które zakorzeniły się w naszej ludzkiej naturze po grzechu pierworodnym. Każda okazja dla niego jest dobra. Dlatego św. Piotr przestrzega nas, abyśmy czuwali, gdyż przeciwnik nasz, diabeł, krąży jak lew ryczący, kogo by pożreć.
Człowiek pierwszego wydania, rajski, był dobry. Po upadku człowiekowi trudniej być dobrym niż złym. Niemniej być dobrym staje się zadane człowiekowi na wzór Boga, który jest dobry, co jednak bez pomocy Bożej, bez łaski uczynkowej, jest niemożliwe: „ Beze Mnie nic dobrego uczynić nie możecie” – Jezus.
Gdy człowiek daje się podporządkować diabłu, staje się zły na ile dał się mu podporządkować, na ile dał mu przystęp do siebie. W ten sposób człowiek może stać się narzędziem diabła, który na polu pszenicznym sieje ziarna chwastu, zła. Człowiek staje się gorszycielem. Kolega namawia..... koleżanka....., sprowadza na złą drogę.... Niestety, największe zgorszenia dokonują się w naszych domach.

Opowiadał stary ksiądz – przygotował mnie do I komunii św.: Byłem proboszczem długie lata w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znali. Wszyscy tam pili. Rozbite rodziny, słaba religijność. „ Zajmę się dziećmi – pomyślał – i tak zrobił”. Miał charyzmę. Dzieci lgnęły do niego. Zwłaszcza te z rozbitych rodzin, które nie zaznały miłości ojca. „ Wychowam je – snuł swoją refleksję – i wszystko zmieni się na lepsze. Przyjdzie nowych ludzi plemię. W tym czasie dzieci urosły, pożeniły się, wyszły za mąż i co się stało? – Totalna porażka, gorycz rozczarowania. Te dzieci, gdy urosły, dokładnie powieliły zachowania swoich rodziców, ojców i matek, a nawet jeszcze niżej upadły... Mówimy: „Niedaleko pada jabłko od jabłoni”. To przede wszystkim rodzice wychowują, albo, niestety deprawują. Jakże często deprawują. Pytam dziecko podczas spowiedzi: „Dlaczego nie chodzisz do kościoła? – Bo rodzice nie chodzą – pada za każdym razem odpowiedź.
Tylko zdarza się, że ktoś w dobrym sensie „wyrodzi się” i odetnie od tego gorszącego postępowania swoich rodziców. Są i odwrotne sytuacje, kiedy rodzice przeżywają gorycz porażki, kiedy dziecko zawodzi, odchodzi, ale to są wyjątki.

Może jeszcze jedna uwaga. W życiu człowieka nie ma statyki. Ten, kto jest pszenicą dzisiaj, nie znaczy, że będzie nią jutro: „Kto stoi, niech baczy, aby nie upadł”, skarb wiary „nosimy w naczyniu glinianym”- przestrzega św. Paweł. Ktoś, kto jest chwastem, czy się go za chwast uważa, wcale nie musi nim być do końca. I w naszych czasach jesteśmy świadkami wieli nawróceń. Bóg „ pisze prosto po krzywych liniach”( kard. S. Wyszyński), po występkach daje nawrócenie.
Najlepiej jednak czuwać, zawsze pozostawać w domu Ojca, być blisko Jezusa i Jego dziewiczej Matki. W tej bliskości ostaniemy się bezpiecznie na dzień sądu.

Zapamiętajmy:

Nikt nie jest bezpieczny. Nie bądź bezpieczny!
Kościół nikogo nie potępia i nikogo nie spisuje na straty.
Kościół nikogo przedwcześnie nie kanonizuje ( dopiero po śmierci po dokładnym procesie beatyfikacyjnym, a potem kanonizacyjnym ).
Być w Kościele to łaska. Kościół nie jest dla wszystkich, ponieważ wielu z tej łaski rezygnuje, a „poza Kościołem nie ma zbawienia”.
Amen.

- ks. T. Rusnak


Powrót...





Projekt nowego kościołaKażdego kto chce wspomóc zbiórkę pieniędzy na budowę kościoła zachęcamy do wpłat na konto parafialne:

Bank Spółdzielczy w Św. Katarzynie
nr 3095 8410 9220 1010 0467 47 0001






Lokalny dostawca internetu:

www.pwpunkt.pl