Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żernikach Wr.

Homilia: 77 razy
Usłyszeliśmy Słowo Pańskie,
Chrystus Pan obecny w swoim Słowie do nas przemówił. Chcemy Jego Słowo z wiarą i szczerze przyjąć i na nie odpowiedzieć naszym postępowaniem.
Jednakże, Chrystusie, musisz przyznać, że nie jest to słowo łatwe. Trudna jest ta mowa.
Stoję oto przed Tobą jak stał przed Tobą Piotr, z tym samym pytaniem: Czy aż 7 razy mam przebaczyć? Stoję z jakąś nadzieją, że złagodzisz swoją odpowiedź, że obejmiesz nią tylko niektóre przypadki, że wyznaczysz granice, dokąd należy przebaczać, a odkąd już nie trzeba (np. rabini w Twoich czasach twierdzili, że 3 razy można przebaczyć),
i że określisz osoby, którym mogę przebaczyć, a którym mogę nie przebaczyć.
A ty niezmiennie odpowiadasz: nie mówię Ci aż 7 razy, ale 77 razy, to tyle co w każdej sytuacji, za każdym razem i każdemu.
I tu Panie, gotów jestem dalej spierać się z Tobą.
Wśród słuchaczy Twojego Słowa, Panie, są ludzie, którzy noszą w sercu żywą i bolesną pamiątkę wyrządzonej im i nie naprawionej krzywdy.
Są ludzie, którzy spędzili lata całe w więzieniach, obozach, łagrach, w miejscach internowania, na wygnaniu, w nędzy za to, że są Polakami, za przekonania, za wiarę.
Są porzucone żony i opuszczeni mężowie, nieraz po latach wiernej i ofiarnej miłości zostawieni z dziećmi, jak niepotrzebna rzecz.
Są żony pijaków, których wytrzymałość sięga kresu z powodu udręki i poniżenia.
Są dzieci nieszczęśliwe, zastraszone, bite, wstydzące się pijanych ojców przed swymi rówieśnikami, zazdroszczące im, że ich ojcowie nie piją, manifestujące swój bunt agresją, wypisywaniem bzdurnych napisów na murach i w inny sposób.
Są ludzie znieważeni, oszukani, zdradzeni, wykorzystani, ośmieszeni, odtrąceni nawet prez najbliższych, krzywdzeni po stokroć.
Mijamy ludzi, którzy nas skrzywdzili, naszych krzywdzicieli, winnych ruiny naszej gospodarki, naszych obyczajów.
Czy tym wszystkim mamy doznane krzywdy wybaczyć?
W bardzo trudnej sytuacji nas stawiasz, Panie. To wymóg ponad nasze siły. Sprzeciwia się też naszej chęci odwetu. My się dobrze czujemy na prytmitywnym poziomie popędów , w starym zakonie z jego zasadą: "oko za oko, ząb za ząb"
Ponadto, Panie, przebaczenie jest niepopularne, jest źle przyjmowane, uważane jest za słabość.
Widzisz też nasze życie. Wiesz jak w nim mało przebaczenia.
"Ja mu nie daruję, jeszcze się policzymy, ja ci pokaże, przyjdzie koza do woza, moja noga u niej nie postanie do grobowej deski" Ileż takiej mowy wśród nas.
I tak mówimy my, my chrześcijanie.
To my pielęgnując w sercu niechęć do bliźniego, rano i wieczór na kolanach modlimy się do Boga: "odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom"
Gorzej, potrafimy w takim stanie duszy przyjmować komunię św., mimo że znamy inne słowa Twoje:
"Jeśli wiec przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw ten dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj (Mt 5.23-24).
Pomimo wszystko, Ty, Panie, na to wszystko masz tylko jedną odpowiedź.
Jednakże spróbujmy znaleźć uzasadnienie tego nakazu Chrystusa, a właściwie zapytajmy Jezusa, dlaczego mamy przebaczać. Odpowiedź znajdziemy w przypowieści o "niemiłosiernym dłużniku".
W tej przypowieści Jezus ukazuje naszą sytuację wobec Boga.
Przez grzech pierworodny byliśmy zadłużeni wobec Boga na 10 000 talentów. Chodziłoby o dług sięgający 100 ml zł. Dług wobec bliźnich wynosi 100 denarów czyli ok. 100 zł. Jaki jaskrawy kontrast między długiem zaciągnietym wobec Boga a nieznacznym długiem bliźniego wobec nas.
Byliśmy w sytuacji absolutnej niewypłacalności. I oto Bóg zlitował się nad nami i darował nam dług.
Teraz już po części rozumiemy odpowiedź Jezusa (przykazanie). Mam zatem stosować wobec bliźnich taką samą miarę, jaką Bóg stosuję wobec mnie. Ograniczony, słaby człowiek zostaje wezwany i zobowiązany do przebaczenia na miarę i wzór świętego, dobrego i miłosiernego Boga.
Przebaczajcie, mówi Jezus, ponieważ Bóg wam przebacza. "Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski" (Mt 6.14)
To jedna trzecia odpowiedzi na postawione pytanie : dlaczego mam przebaczać.
W imię prawdy, trzeba zauważyć, że nie tylko bliźni mają dług wobec mnie, są winni. To także ja jestem winny. Ja nie jestem niewiniątkiem, ja nie mam czystego konta. Zawiniłem wobec bliźnich i zapewne jeszcze nieraz zawinię bardziej lub mniej. Ja sam potrzebuję przebaczenia od bliźnich.
Jest przecież niepodobieństwem, żeby człowiek człowieka nie drasnął, nie skaleczył duchowo, nieraz ciężko i boleśnie. Niepodobna, żeby człowiek nie sprawił przykrości czy zawodu, nawet wtedy, kiedy ma dobrą wolę. Dlatego właśnie w tym punkcie życia Chrystus stawia obowiązek przebaczania i to tyle razy, ile razy życie tego zażąda.
I trzecia racja, dlaczego mam przebaczać: To jest jedyne rozsądne wyjście.
Nie ma wyjścia innego poza przebaczeniem, jeśli chcemy wyjść ze ślepego zaułka i iść dalej, by żyć dalej.
W wymiarze społecznym nieprzebaczenie to wojna, to spotęgowanie zła. Znamy te owoce.
Człowiek, który nie chce przebaczyć jest człowiekiem tragicznym, skazanym na samotność. Chęć odwetu, złe uczucia uwierają go. Twarz takiego człowieka budzi odrazę. Przebaczenie to zwycięstwo, zerwanie kajdan, ogromna radość i powrót do życia.
W małżeństwie np. zaistniał konflikt. Powiedzmy, że mąż zawinił. Urażona żona nie chce przebaczyć. Jaka przyszłość przed nimi? Właściwie koniec małżeńśtwa. Tylko się rozejść. Ale czy to szczęśliwe rozwiązanie?
Normalnie jest proces rozciągnięty w czasie. PO obu stronach odkłada się osad wzajemnych pretensji, rozczarowań, zadraśnięć. Między małżonkami powstaje coraz większa przestrzeń obcości. Ocierają się aż do krwi, a są sobie bardzo dalecy i obcy. Ich małżeństwo i rodzina to pustynia miłości.
W ruchu oazowym rodzin proponuje się małżonkom tzw. zasiadanie. Na czym to polega? Np. co miesiąc spotykają się w zaciszu swego domu, czy na spacerze, by z sobą porozmawiać. Wyznają swoje winy względem siebie i wypowiadają zastrzeżenia wobec drugiej strony, wyjasniają sytuacje, przebaczają sobie, akceptują na nowo.
Warto by wszyscy małżonkowie takie zasiadanie, rewizję życia, praktykowały.
I ostatni problem. Tylko go dotknę. Czy przystkim przebaczyć? Mordercy, sędziemu, który wydał niesprawiedliwy wyrok, oszczercy?
Jezus i tu nam odpowie: Im także. "Miłujcie nieprzyjacioły wasze i dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą"
To prosty wniosek z prawa miłości , którą mamy objąć także nieprzyjaciół. Jedynym lekarstwem na zło jest własne dobro.
I warto dodać jeszcze taką refleksję: Przecież moje losy mogłyby się tak potoczyć, że musiałbym ubrać np. mundur zomowca i walczyć na ulicach z moimi rówieśnikami wbrew woli, a ponadto jestem zdolny do każdej zbrodni.
Jezus wzywa nas dziś do przebaczania z serca win naszym winowajcom.
Prośmy Pana, aby wśród nas wygasła nienawiść, aby ciałem stało się pojednanie - warunek szczęśliwej przyszłości. Prośmy Pana, aby w skłóconych rodzinach, sąsiedztwach, w zamkniętych urazami sercach zakwitła radość zrodzona ze wzajemnego przebaczenia (pojednania).
Przebaczenie jest możliwe z pomocą Twojej łaski, Panie. Ufamy zw Twoją pomoc.
Ty nam pomożesz wszystko wszystkim przebaczyć. I ty przebacz nam nasze winy, byśmy w sposób nieobłudny mogli modlić sie do naszego Ojca w niebie. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, przyjdź Królestwo Twoje, Królestwo prawdy, miłości i pokoju.

ks. prałat Tadeusz Rusnak


Powrót...





Projekt nowego kościołaKażdego kto chce wspomóc zbiórkę pieniędzy na budowę kościoła zachęcamy do wpłat na konto parafialne:

Bank Spółdzielczy w Św. Katarzynie
nr 3095 8410 9220 1010 0467 47 0001






Lokalny dostawca internetu:

www.pwpunkt.pl