Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żernikach Wr.

Homilia - Ocalić Adwent
Boże Narodzenie to dzień i pora, które nie wymagają wprowadzenia. Już w listopadzie media, reklamy, wystawy sklepowe, ulice miast nieustannie przypominają nam o bliskości świąt. Świętowanie Bożych narodzin to okazja do największych sprzedaży w placówkach handlowych. Ekonomiści przyglądają się temu zjawisku z bliska i analizują je w nieskończoność jako wskaźnik kondycji finansowej społeczeństwa. W kościołach słyszy się narzekanie na skomercjalizowanie Bożego Narodzenia. Można jednak – choć nie bezkrytycznie – traktować to wszystko jako fakt, że narodziny Chrystusa są mimo wszystko dla społeczeństwa wspaniała porą do dawania, dzielenia się, chociaż musi je poprzedzać okres zakupów. Może jednak smucić zanik adwentu, albowiem ten kościelny okres duchowych przygotowań do świąt jest z pewnością zdominowany przez szał świątecznych zakupów.
Adwent to czas, który musimy odzyskać. Podczas adwentu liturgia oferuje nam okazję do ponownego przeżycia okresu oczekiwania na Zbawiciela. Słyszymy słowa proroków, którzy czekali z utęsknieniem na sytuację, w której Izrael będzie się mógł radować z wiernego wypełnienia przymierza. Zamiast tego ludzie nieuchronnie popadali w grzech i w ten sposób stracili przywileje, które nadał im Bóg.: pomyślność i szczęście na ziemi mlekiem i miodem płynącej. Prorocy wyczekiwali Mesjasza, Odkupiciela, Zbawcy. Wraz z narodzinami Jezusa nadeszło spełnienie wszystkich świętych pragnień, które trwały przez tak wiele wieków. Na tym polega radość, którą wiążemy z Bożym Narodzeniem. Trudno nam jej jednak zaznać, o ile wcześniej nie przeżyjemy okresu tęsknoty. Oto dlaczego Kościół prowadzi nas najpierw nie przez porę zakupów, ale w y c z e k i w a n i a.
Adwent czasem nazywa się „małym postem”, ponieważ jest to czas przygotowawczego postu i samowyrzeczenia. Nie jest on tak długi jak Wielki Post – może trwać zaledwie 21 dni. Mimo to, powinien to być okres jakichś drobnych, codziennych ofiar. Apostołowie odprawiali publiczne nabożeństwo i pościli, by uzbroić Duchem Świętym Pawła i Barnabę na misję głoszenia Ewangelii( Dz. 13,2). I my winniśmy tak robić. Post będzie namacalnym znakiem naszej duchowej potrzeby. Jest to dobre, by raz w roku przypomnieć o bólu i ubóstwie świata bez Chrystusa. Od wieków żyjemy w świecie ukształtowanym przez chrześcijańskie rozumienie dobra i zła, sprawiedliwości, ludzkiej godności. Obecnie, kiedy świat zapomina o Chrystusie, wszystkie te naturalne korzyści płynące z adwentu również zanikają. Obserwujemy, jak w państwach post - chrześcijańskich odchodzi w niepamięć pojęcie ludzkiej godności, a wraz z nim ludzkich praw, począwszy od prawa do życia. Obserwujemy, jak ulega degeneracji instytucja małżeństwa i rodziny, bez której nie ma przyszłości. Obserwujemy, jak świat gwałtownie traci jakieś poczucie ponadnarodowej rodziny, którą powołał do istnienia Chrystus, królestwa, w którym Izrael i poganie mogą żyć obok siebie w pokoju. Adwent wyrywa nas z naszego kulturowego samozadowolenia. W Kościele pobrzmiewają echem słowa proroków, którzy mówią: „ Biada beztroskim na Syjonie (Am 6,1), to znaczy tym, którzy traktują nadzwyczajne dary Boże jako oczywiste. Jeśli kusi nas, by utyskiwać nad kulturą, która zapomniała o Chrystusie, to może zaczniemy odczuwać tęsknotę proroków. Chrystus przyszedł, a jednak wyczekujemy Go wciąż na nowo. Zbawił nas, a mimo to wciąż czekamy na dzień, w którym „otrze (On) z(ich) oczu wszelką łzę (... ), a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ani krzyku, ni trudu ( Ap 21,4). Chrystus przyszedł i wciąż przychodzi do nas w Eucharystii. Ale przyjdzie On znowu, na końcu czasów. Do tego momentu nawet dusze sprawiedliwych w niebie wołają: „ Jak długo?”, jak wołali starożytni prorocy (por. Ap 6,10).
Adwent przypomina nam, że wciąż istnieją dwa wymiary naszego zbawienia: : już” i „ jeszcze nie”. Podczas adwentu śpiewamy starodawne pieśni pełne tęsknoty i wyczekiwania, antyfony, ponieważ oczekujemy nadejścia Zbawiciela w Jego „ absolutnej paruzji”, jak nazywają to teolodzy. „ Wiemy, że gdy się objawi (... ), ujrzymy Go takim, jakim jest” ( 1J 3,2).Tak więc mamy nadzieję na ten dzień i pościmy podczas adwentu.
Błogosławiony adwent jest jedynym kluczem do radosnych świąt Bożego Narodzenia. Chrześcijanie nigdy nie powinni być częścią społeczeństwa dobrobytu, które krytyk społeczny nazwał „ duszami bez tęsknoty ).Powinniśmy stale tęsknić, przynajmniej raz w roku, podczas adwentu.
Adwent jest czasem czuwania, stanem pogotowia, oczekiwania. Wyglądamy niecierpliwie Chrystusa, przyglądamy się naszemu życiu, temu, jak traktujemy innych i jak wyrażamy naszą miłość do Boga. Trzeba nam, o ile to konieczne, dać spokój z radiem, by nie słuchać audycji z przedwczesnymi kolędami. Przyda się post od telewizji, internetu. Powinniśmy również innym pokazać, że możliwe jest dokonywanie zakupów świątecznych bez bałwochwalczego komercjalizmu. Kościół jest schronieniem przed przedwczesną atmosferą świąt. W czasie Mszy św. opuszcza się śpiew „Gloria”, ponieważ jest to pieśń bożonarodzeniowa, śpiew aniołów nad narodzinami Jezusa w Betlejem ( Łk 2,14). W liturgii w trakcie nie wykonujemy jakichkolwiek pieśni bożonarodzeniowych.
Adwent to pora nadziei a na Jezusa Chrystusa warto poczekać. Nie powinniśmy spodziewać się lepszego prezentu gwiazdkowego od tego, który otrzymali Symeon i Anna podczas pierwszej oktawy bożonarodzeniowej ( Lk 2,25-38). Czekali całe życie, a nie przez cztery tygodnie.
My już Go znamy, a jednak „ jeszcze nie”. Zachowujmy się więc tak, jak powinniśmy, szukając znaków, by później radować się tajemnicą wcielenia.

Opracowane na podstawie książki „ Znaki czasu” Scotta Hahna


Powrót...





Projekt nowego kościołaKażdego kto chce wspomóc zbiórkę pieniędzy na budowę kościoła zachęcamy do wpłat na konto parafialne:

Bank Spółdzielczy w Św. Katarzynie
nr 3095 8410 9220 1010 0467 47 0001






Lokalny dostawca internetu:

www.pwpunkt.pl