Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żernikach Wr.

Odpowiedzialność za talenty

W przedostatnią niedzielę roku liturgicznego zajmujemy się przypowieścią Pana Jezusa o talentach, która ilustruje zbliżające się Królestwo Boże.
Słowo „talent”, wymieniane aż 10 razy, najczęściej kojarzy się z wybitnymi zdolnościami w dziedzinie artystycznej , naukowej czy sportowej. Tymczasem w starożytnej Grecji talent był jednostką wagi bryły złota/srebra o wadze 34-36 kg. Była to dobra lokata kapitału, dzięki której można było inwestować. Pewnie dlatego talent stał się symbolem ludzkich zdolności. Ewangelia mówi nam o odpowiedzialności za należyte wykorzystanie otrzymanych talentów.
Otóż talent, naturalna zdolność, nie wystarcza. Wiele napisano o uzdolnieniach muzycznych i wokalnych słynnego śpiewaka – artysty Jana Kiepury ( 1902 – 1966 ). Mniej się pisze o pracy, która go zaprowadziła na sam szczyt, na najsłynniejsze estrady świata.
Oto co sam pisał w jednym z listów w czasie, gdy występował na estradzie La Scala w Mediolanie w1928 roku:
„ Uczę się wszędzie. Nie tylko na lekcjach, ale i na ulicy, kiedy w roztargnieniu, pochłonięty jakąś kwestią artystyczną wchodzę na słup telegraficzny albo potrącam przechodniów, uczę się w łazience, myśląc o jakiejś frazie... Uczę się jednak, uczę się stale i uczyć się będę zawsze, bo doskonałość nie jest do osiągnięcia. Uczę się jednak nie tylko u profesorów. Uczę się u wszystkich. Wielcy śpiewacy są najlepszymi przewodnikami – to chyba jasne dla każdego. Ale i u najgorszego śpiewaka można podchwycić jakiś szczegół emisji czy interpretacji, który daje bodziec do samodzielnych rozważań, do nowych refleksji i w wyniku przynieść może niekiedy większy pożytek niż regularne lekcje u profesora." ( Wacław Panek, „ Jan Kiepura”, Warszawa 1992, s. 98 )
Zapytano bardzo sławnego skrzypka, ile trzeba ćwiczyć, aby dojść do tak mistrzowskiej gry? – Odpowiedział, że aż 12 godzin dziennie. Słysząc, że ma złote ręce, skomentował: Nie od razu. Na początku były z żelaza:”
Wróćmy jednak do przypowieści. Trzeci sługa miał talent, którego nie chciał albo nie umiał wykorzystać. Zakopał go, zmarnował. I za to spotkała go surowa kara. Pan spodziewał się pomnożenia powierzonego talentu. Słudzy, którzy pomnożyli otrzymane talenty usłyszeli, gdy nadszedł czas rozrachunku, słowa pochwały i otrzymali nagrodę.
My wszyscy jesteśmy sługami, których Pan obdarował różnymi talentami. Wszystko, co posiadamy, nie jest tak naprawdę nasze. Św. Paweł zapytuje: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał?” Dary, talenty, Bóg nam powierzył: one są nam dane i zadane. Mamy je rozwijać i wykorzystywać. Jesteśmy za to odpowiedzialni. Przyjdzie bowiem czas zdania sprawy z zarządu nimi.
Obliczono, że przeciętny człowiek wykorzystuje zaledwie 10 – 15 % możliwości posiadanych talentów. Jesteśmy odpowiedzialni za wykorzystanie wszystkich darów Bożych:
za życie i zdrowie,
za czas i pieniądze,
za rozum i wolę,
za łaskę wiary i miłości,
za natchnienia i dobre myśli,
za sakrament chrztu i Komunii św..
za Kościół, do którego należymy,
za parafię i budowę kościoła.
za Słowo Boże...
za uzdolnienia, którymi Bóg nas obdarzył
Zauważyliśmy już, że sam talent, naturalne zdolności, nie wystarczą. Żeby talent rozwinąć. Trzeba wielkiej pracy, treningu.
W swoim czasie dokonałem odkrycia, które mnie zaskoczyło. Mianowicie, że dzieci dziedziczą cechy fizyczne ( uroda, wzrost, kolor oczu ) czy materialne ( pieniądze, dom,. samochód ), lecz nie ma dziedziczenia wartości duchowych: intelektualnych i moralnych. Najwyżej geny, uzdolnienia. Życie pokazuje, że nie zawsze syn profesora jest profesorem, syn wirtuoza gry na fortepianie jest wirtuozem w tej grze, a dziecko przyzwoitych rodziców nie zawsze prowadzi się przyzwoicie. Ażeby osiągnąć poziom intelektualny, kulturalny, moralny swoich rodziców, ojca czy matki, dziecko musi podjąć osobisty, wielki trud pracy nad rozwijaniem przekazanych genetycznie uzdolnień. Trud samowychowania. Dobra materialne sumują się. Inne: moralne cnoty, wiedzę, sprawności fizyczne czy artystyczne – trzeba zdobywać osobiście, od początku. I tak bywa, że nie zawsze dzieci z rodzin inteligenckich idą w ślad swoich rodziców, dziadków: sprawiają zawód i rozczarowują, a dzieci „prostych” rodziców osiągają bardzo wiele dzięki uporowi i ambicji, by w życiu coś osiągnąć.
W języku potocznym słowo „talent” na szerokie znaczenie. Możemy je na przykład przenieść na teren rodziny. Możemy powiedzieć w tym kontekście, że największym talentem, jaki posiadają rodzice, są ich dzieci. W taki oto sposób patrzyli na dzieci starożytni Rzymianie. Swoją postawą wobec dziecka wyrażali w zdaniu:
„ Maxima debetur puero reverentia”, co się tłumaczy na nasz język: „ Dziecku należy się najwyższe poszanowanie”
Do tego nawiązywali pisarze łacińscy. Juvenalis, satyryk żyjący na przełomie I i II wieku, pisał:
„ Niechaj nigdy ani czyn, ani słowo nieprzyzwoite nie razi oczu i uszów dziecka. Niech będą z dala od jego mieszkania nocne śpiewy próżniaków i hulaków. Dziecko, o bogowie!, czyż można dość szanować niewinność!”
Rzymianie za czasów królów nie mieli szkół publicznych. Dzieci wychowywały się pod opieką i kierunkiem matki. Szczególniejszy wzgląd miano jednak na chłopca, powtarzając stare przysłowie : „Maxima debetur puero reverentia”.
Było ono pedagogiczną zasadą Rzymian, zalecając rodzicom jak największą ostrożność w obcowaniu z dziećmi, usuwanie sprzed ich oczu i uszu wszelkiego widoku, zajścia lub gorszącego opowiadania oraz stawianie przed nimi przykładów cnoty, czystości obyczajów i zgody. Zasada to kardynalna: wrażliwy bowiem umysł dziecka łatwiej urabia się na wzorcach życiowych, aniżeli na rozumowaniu, jak twierdzi aforyzm: : Exemplis discimus ( uczymy się na przykładach ) : ( Księga przysłów, sentencji i wyrazów łacińskich, W-wa, 1982, s. 278 )
Drodzy rodzice i nauczyciele, czy i wy także stosujecie taką pedagogikę w wychowywaniu waszych dzieci, czy raczej wychowujecie je nowocześnie: bezstresowo, bezideowo, czy chronicie wasze dzieci od sytuacji i treści gorszących? Dzieci nie są własnością rodziców” Są Boże. Bóg je daje rodzicom, ażeby je wychowali dla Niego. Wychowując dla Niego, będą też dla ludzi. Amen.

ks. prał. Tadeusz Rusnak




Projekt nowego kościołaKażdego kto chce wspomóc zbiórkę pieniędzy na budowę kościoła zachęcamy do wpłat na konto parafialne:

Bank Spółdzielczy w Św. Katarzynie
nr 3095 8410 9220 1010 0467 47 0001






Lokalny dostawca internetu:

www.pwpunkt.pl